Pamiętam kiedy pierwszy raz tak na prawdę poczułem marketingowe flow. Było to bodajże na drugim roku studiów, kiedy to Nokia ogłosiła konkurs na testera telefonu N91. Zadanie było proste - napisz dlaczego to właśnie Ty powinieneś zostać naszym testerem. W rozwiązanie trzeba było wpleść jego kluczowe funkcje.
Jako wielki fan "mobilizacji" ;) splotłem kilka rymów (niestety nie pamiętam całości, ale nie ma to większego znaczenia w chwili obecnej). Mniej więcej coś takiego:
w moich żyłach płynie muzyka zamiast krwi,
mam jej aż 4 giga pojemności
moje oczy są jak wyświetlacz LCD
o bardzo wysokiej rozdzielczości
dlatego właśnie ja powinienem zostać testerem
N91 Nokii
Dzisiaj taka specyfikacja telefonu to kanał, ale 5 lat temu, to było coś, przynajmniej w mojej okolicy ;)
I wiecie co.. byłem tym zachwycony, nie przypuszczałem, że jestem w stanie wymyślić takiego ryma, a co ważniejsze byłem przekonany, że na sto% dostane N91 do testów.
Oczywiście nie dostałem hahaha (do dziś zastanawiam się dlaczego; musiałem być za młody;) ). Jednak w ten oto prosty sposób odkryłem w sobie zamiłowanie i potencjał do copywritingu.
Flow jest bardzo ważnym czynnikiem w marketingu ponieważ tak jak i w muzyce pozwala przenikać i upraszczać to co inni robią topornie, bądź co wychodzi im topornie.
Dlaczego o tym w ogóle piszę, bo drugi raz kiedy przystąpiłem do konkursu Nokii, a było to rok temu, w którym można było wygrać Nokię 5800 XM, trzeba było z kilku dziwnych dźwięków wyklepać jakiś nadający się do słuchania bit, to tym razem zgarnąłem nagrodę główną.
Jeśli czujesz flow możesz sprawnie operować słowami z kolei jeżeli sprawnie operujesz słowami to ich dobór i dopasowanie do konkretnej sytuacji nie powinny stanowić dla Ciebie większego problemu to z kolei daje Ci przewagę nad innymi jako copywriter.
