sobota, 5 grudnia 2009

Flow w marketingu.

Pamiętam kiedy pierwszy raz tak na prawdę poczułem marketingowe flow. Było to bodajże na drugim roku studiów, kiedy to Nokia ogłosiła konkurs na testera telefonu N91. Zadanie było proste - napisz dlaczego to właśnie Ty powinieneś zostać naszym testerem. W rozwiązanie trzeba było wpleść jego kluczowe funkcje.

Jako wielki fan "mobilizacji" ;) splotłem kilka rymów (niestety nie pamiętam całości, ale nie ma to większego znaczenia w chwili obecnej). Mniej więcej coś takiego:

w moich żyłach płynie muzyka zamiast krwi,
mam jej aż 4 giga pojemności
moje oczy są jak wyświetlacz LCD
o bardzo wysokiej rozdzielczości
dlatego właśnie ja powinienem zostać testerem
N91 Nokii
Dzisiaj taka specyfikacja telefonu to kanał, ale 5 lat temu, to było coś, przynajmniej w mojej okolicy ;)

I wiecie co.. byłem tym zachwycony, nie przypuszczałem, że jestem w stanie wymyślić takiego ryma, a co ważniejsze byłem przekonany, że na sto% dostane N91 do testów.
Oczywiście nie dostałem hahaha (do dziś zastanawiam się dlaczego; musiałem być za młody;) ). Jednak w ten oto prosty sposób odkryłem w sobie zamiłowanie  i potencjał do copywritingu.

Flow jest bardzo ważnym czynnikiem w marketingu ponieważ tak jak i w muzyce pozwala przenikać i upraszczać to co inni robią topornie, bądź co wychodzi im topornie.

Dlaczego o tym w ogóle piszę, bo drugi raz kiedy przystąpiłem do konkursu Nokii,  a było to rok temu, w którym można było wygrać Nokię 5800 XM, trzeba było z kilku dziwnych dźwięków wyklepać jakiś nadający się do słuchania bit, to tym razem zgarnąłem nagrodę główną.

Jeśli czujesz flow możesz sprawnie operować słowami z kolei jeżeli sprawnie operujesz słowami to ich dobór i dopasowanie do konkretnej sytuacji nie powinny stanowić dla Ciebie większego problemu to z kolei daje Ci przewagę nad innymi jako copywriter.

Pro100Ta zawsze jest w cenie.

Reklama - the final frontier, źródło dochodu dla wszystkich firm, twór, dzięki któremu możemy oglądać najnowsze, jak twierdzą przedstawiciele stacji telewizyjnych, filmy i seriale.

Dla mnie reklama jest sposobem na wyrażenie lub przedstawienie pewnej wizji lub perspektywy jakiegoś produktu lub usługi w taki sposób, aby otrzymany efekt przedłożył się na zysk ze sprzedaży tego produktu lub tej usługi.

Aby reklama przyniosła zamierzony efekt musi być dobra, tak po prostu. Ma być banalna i ma uderzać prosto w sedno.

Tak właśnie zrobił to "TurboDymoMen" w sieci 36i6, który zawstydził kurę, wydziobując 150 ziaren, przy stu wydziobanych ziaren kury. Banalne.

Dwa słowa o nadchodzącym...

Więc.. o co właściwie mi chodzi? Nic wielkiego, chciałbym w tym miejscu gromadzić swoje slogany i hasła, które mogłyby nadawać się do komercyjnego użytku.
Oczywiście nie jest to jedyny kierunek, w którym ma rozwijać się ten blog, bo znając warunki panujące w "chmurze", blogi z czasem zaczynają żyć swoim życiem, a treści, które miały stanowić jego grunty zmieniają swoją strukturę.

“I am not a Copywriter, just so happened that I feel the flow” - tak jak w podtytule przyznaję się do tego, że nie jestem Copywriterem, jednak fascynuje mnie to co towarzyszy chwili tworzenia czegoś nowego. Z całą pewnością mogę stwierdzić, że posiadam kompetencje do wykonywania takiego zawodu.

Bo to kolejna rzecz, która ma stanowić grunt dla bloga. Treści, które pojawią się na blogu (mówię o hasłach, sloganach itp), poza tymi, które będą miały podane źródła, będą moją własnością i z chęcią ich użyczę, jeśli tylko kogoś one zainteresują :)

Myślę, że słowem wstępu wystarczy.. zaczynamy.